Miejski Ośrodek Kultury w Dynowie
 
  • Regulamin XXV Dynowskiego Konkursu Recytatorskiego

    »

  • Uroczystość Poświęcenia Sztandaru Sokoła

    »

  • Seminarium "Daleko do miasta"

    »

  • Relacja z Dynowskich Dożynek

    »

Image Name

Regulamin XXV Dynowskiego Konkursu Recytatorskiego

»

 

Kliknij w logo




Kliknij w logo

























Newsletter

Chcesz otrzymywać wiadomości o aktualnych wydarzeniach? Podaj Twój adres email i kliknij przycisk Zapisz.



Szukaj

Chcesz odnaleźć informację na stronie? Wpisz słowo kluczowe i kliknij przycisk Szukaj.



Biuletyn informacji publicznej

Biuletyn informacji publicznej
Aktualność
Z CYKU „LUDZIE Z PASJĄ” - WYWIAD Z JANUSZEM SKOWRONKIEM,  „DYNOWINKA” 2013

Z CYKU „LUDZIE Z PASJĄ” - WYWIAD Z JANUSZEM SKOWRONKIEM, „DYNOWINKA” 2013

CAŁY MÓJ ŚWIAT…

Wywiad z Prezesem Koła Filatelistów działającym przy Miejskim Ośrodku Kultury w Dynowie – Panem Januszem Skowronkiem

Ewa Hadam: Witam Pana bardzo serdecznie. Z góry chciałabym podziękować za poświęcony czas i chęć udzielenia wywiadu naszej „Dynowince”. Proszę powiedzieć kilka słów o sobie.

Janusz Skowronek: Nazywam się Janusz Skowronek, do Dynowa przybyłem z Zamojszczyzny. Pracowałem we wczesnej młodości w Hrubieszowie i w tamtejszym zakładzie pracy poznałem moją przyszła żonę, która pochodziła z Izdebek. W ten sposób trafiłem potem do Dynowa; poszedłem za głosem serca. Od chwili przybycia do Dynowa znalazłem zatrudnienie wraz z moją żoną w Spółdzielni Inwalidów.

- Nawiązując do tematu filatelistyki, skąd się wzięło zainteresowanie tą dziedziną, jak Pan złapał tego bakcyla ?

Znaczki pomagały mi w życiu, w szkole, nadal pomagają. W zasadzie od 11 roku życia zajmuję się tą dziedziną. Mój ojciec był listonoszem. Zdarzało się, że wyręczałem go w pracy i stąd pierwszy mój kontakt z różnorodnymi znaczkami, początek mojej fascynacji. Pierwsze klasery nosiłem do szkoły. Bywało, że zostaliśmy przyłapani na oglądaniu znaczków podczas lekcji, ale te zbiory pięknie korespondowały z edukacją. Weźmy choćby historię. Pojawiające się na znaczkach motywy prowokowały do zagłębiania sie w fakty.

- I ta pasja trwa po dzień dzisiejszy?

Nieprzerwanie. W swoich zbiorach mam ponad 5000 znaczków; brakuje mi pierwszego polskiego znaczka. Do obiegu został wprowadzony w 1860 roku za zgodą ówczesnego rosyjskiego namiestnika w Królestwie Polskim, jednak bez porozumienia z władzami carskimi w Petersburgu. Legalizacja druku znaczka nastąpiła dopiero po 3 miesiącach,  a jego wycofanie nastąpiło w roku 1865 po utracie autonomii.

- W jaki sposób dzieli sie Pan swoja pasją ?

Od 1985 roku jestem Prezesem Koła Filatelistów. Początkowo działaliśmy przy Spółdzielni Inwalidów w Dynowie, obecnie pod egidą Miejskiego Ośrodka Kultury. Koło seniorów liczy 11 osób, natomiast w kole juniorów mamy 15 zrzeszonych członków. Moja sytuacja życiowa nie ułatwia mi tej działalności,  ponieważ od 17 lat nie mogę wychodzić z domu.  Spotykamy się u mnie, rozmawiamy, rozprowadzam zamówione dla wszystkich znaczki w ramach abonamentu filatelistycznego. Na aktualizację kolekcji trzeba przeznaczyć niemałe sumy pieniężne.

- Skoro to hobby jest takie kosztowne, nie można zbierać znaczków z listów?

Znaczki stemplowane mogą być miłym zaskoczeniem, gdyż w tym przypadku, oprócz walorów serii,  wartość mają rzadko spotykane kasowniki. Wartość takiego znaczka jest tym większa, im bardziej czytelny jest kasownik i im go więcej na znaczku. Utrudnieniem jest fałszowanie znaczków. Takich przypadków jest wiele, ponieważ rozwinęła się technika małej poligrafii. Są drukarki o bardzo dobrej rozdzielczości i jakości. Nie ma łatwego sposobu na rozpoznawanie "fałszywek”. W poszczególnych cennych seriach są detale, które pozwalają je odróżnić , ale trzeba zgłębić wiele tajników, aby rozpoznanie było skuteczne.  Trudność w zdobywaniu  znaczków ostemplowanych wynika też z faktu, że są w obiegu na terenie całego kraju.

- Z której kolekcji tematycznej jest Pan najbardziej dumny?

Udało mi się zebrać kolekcję tematyczną pn."Jan Paweł II w filatelistyce polskiej." W 2010 roku zaprezentowałem  ten zbiór w Rzeszowie podczas X Dnia Papieskiego: Jan Paweł II – Odwaga Świętości. Jednym z ciekawszych z tej kolekcji jest znaczek upamiętniający spotkanie  Papieża z ówczesnym Przewodniczącym Rady Państwa PRL Wojciechem Jaruzelskim na Zamku Królewskim w 1987roku.

- Jaka widzi Pan przyszłość znaczka pocztowego w dobie wypierania go przez inne techniki ułatwiające korespondencję ?

To prawda, że znaczek miał kiedyś niebywale większą wartość poznawczą. Lata ostatniego, dziesięciolecia ułatwiły mobilność, komunikację ze światem. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że znam wartość Internetu, korespondencji mailowej. Młodzi ludzie mogą spokojnie wyjeżdżać do obcych państw, nie są skazani, jka nasze pokolenie kiedyś na poznawanie obcych krajów poprze telewizję, gazety czy właśnie znaczki. Są też inne zainteresowania. Komputer pochłonął całą przyjemność  kolekcjonowania. Tym nie mniej uważam, że jeśli ktoś zarazi sie tą pasją, ten stan rzeczy nie zniechęci go do kolekcjonowania znaczków.

- Jakie ma Pan marzenia?

Jak już wspomniałem, nie opuszczam mieszkania od 17 lat. Nie dlatego, że nie chcę, ale z przyczyn technicznych. Poruszam sie na wózku inwalidzkim, a w moim bloku nie ma żadnego podjazdu. Wszelkie starania o stworzenie takiej możliwości nie dały żadnego rezultatu. Czy potrafi sobie Pani wyobrazić, że nie opuszczam czterech ścian  w dowolnej chwili przez tyle lat? Cały mój świat zamyka sie w tych murach. Proszę zobaczyć, że postarałem się o sprzęt do odtwarzania muzyki, mam płyty jeszcze winylowe, kasety, taśmy, nagłośnienie. Wszystko zrobiłem tzw. domowym sposobem. Urządziłem swój prawie "cały świat ". Chciałbym zachęcić młodych ludzi do zainteresowania sie filatelistyką. Jednak  koło się zamyka, gdyż bez możliwości swobodnego poruszania się, moje szanse są znacznie mniejsze.

- Chciałabym Panu bardzo podziękować za rozmowę i życzyć spełnienia marzeń.

- Również dziękuję.

Rozmawiała: Ewa Hadam 

(źródło: "Dynowinka" 2013)

powróć do listy aktualności

 

 

 

WCZYTYWANIE